OpublikowałMarta - Zamotani.pl

Dziś mam odwagę o tym napisać. Mam wrażenie, że to kolejna sprawa o której się nie mówi, kiedy zostajemy rodzicami. Oczywiście nie mam Was za wariatów, dobrze wiem, że mniej więcej zdajecie sobie sprawę z tego, że życie się zmieni. Ludzie często mówią, że dziecko wywróciło ich świat do góry nogami. To takie zdanie wytrych, bo można je zrozumieć na wiele sposobów. A idąc dalej, jest to stwierdzenie, które dla mnie mieści w sobie wszystkie rodzicielskie emocje świata. A każdy rodzic, używając tej myśli może mieć zupełnie co innego w głowie. I każdy będzie miał racje.

Kiedy kobieta zachodzi w ciążę, pierwszą jej potrzebą jest urodzenie zdrowego dziecka. Tak bardzo boimy się w dzisiejszych czasach różnych zaburzeń w rozwoju, że ta myśl, czy wszystko będzie dobrze, jest czasem jedną z głównych myśli. Często piszą do mnie rodzice, opisując różne swoje problemy i za tym idzie od razu pytanie: Czy w związku z tym możemy nosić w chuście? Dzisiaj chciałam trochę o tych trudnościach wam opowiedzieć. A co najważniejsze połączyć to z potrzebą noszenia w chuście.

Nie ma chyba rodzica, który na pewnym etapie swojego rodzicielstwa nie zaczyna się zastanawiać jak przekazać dziecku pewną wiedzę dotyczącą wychowania seksualnego. Duża część rodziców w tym nawet ja, pewnie myśli, że te rozmowy to jeszcze przed nami, przecież mamy na to za małe dzieci. W najnowszej książce Agnieszki Stein – „Nowe wychowanie seksualne”, dowiadujemy się, że nigdy nie jest na to za wcześnie. Tylko forma i treści, które przekazujemy dzieciom powinny być odpowiednie na danym etapie rozwoju dziecka.

Kiedy kobieta zachodzi w ciążę i nosi w sobie dziecko przez 9 miesięcy, siłą tego wydarzenia jest bliżej dziecka już od samego początku, niż ojciec. Tak to jakoś natura wymyśliła, że w sumie nie da się inaczej. Dużo się mówi o tym, że już w tym okresie budujemy z dzieckiem więź emocjonalną. Trochę nie lubię takich stwierdzeń. Oczywiście jest to dobra okazja ku temu, by angażować się emocjonalnie, by przeżywać, by być blisko. Jednak równie dobrze, jeśli nic się takiego nie wydarzy, nic się nie stanie. Gdyby tak było, ojcowie z automatu mieliby mniejsze szansę na więź z dzieckiem.

Wiem, że Internet, a częściej YouTube jest najczęstszą wyszukiwarką dla każdego rodzica, który chce się dowiedzieć czegoś o noszeniu dziecka. Na FaceBook’u też często przewijają mi się przeróżne tutoriale pokazujące milion sposób jak zawiązać dziecko w chustę. Zdaje sobie sprawę z tego, że tych informacji jest bardzo dużo. Osobie, która mówiąc wprost jest zielona w temacie i poszukuje informacji, może się wydać, że jest tego tyle, że w zasadzie nie wiadomo, co oglądać, komu zaufać i co tak naprawdę będzie najlepsze dla naszego dziecka. Zdecydowanie łatwiej jest tym osobom, które już coś wiedzą i szukają konkretnych wiązań. Znają swoje potrzeby…

Często jest tak, że im bardziej uciekamy od dziecka, tym szybciej dziecko nas goni. I nie mówię tutaj dosłownie o zabawie, tylko bardziej o tym jaką budujemy relację z dzieckiem. Kiedy rodzi się pierwsze dziecko, często potrzeba bliskości, której oczekuje malec totalnie nas przerasta. Czujemy się osaczeni, zgnieceni, sterowani przez malca. Wtedy bardzo często zaczynamy nieświadomie traktować dziecko jak gorącą patelnie, chcemy ją odstawić, chcemy by ktoś ją od nas zabrał. Tymczasem może warto poszukać narzędzi, które tę gorącą patelnię ostudzą i zamienią w coś przyjemniejszego. Jeśli jedna osoba stale zajmuje się dzieckiem i w dodatku w otoczeniu nie ma…

Dawne podejście wychowywania dzieci, musi odejść do lamusa. Mam na myśli czasy, kiedy to rodzice decydowali o tym czy dziecko jest głodne czy nie, czy jest mu zimno czy nie, czy jest śpiące czy nie. To są kwestie w które jako rodzic nie powinniśmy ingerować, jeśli nie zagraża to bezpieczeństwu i zdrowiu naszego dziecka. Okres kształtowania przez nas dzieci na takich ludzi jakich my je widzimy dawno już minął. Nadchodzą czasy w których coraz więcej rodziców zaczyna traktować dzieci na równorzędnych prawach i przestaje o nich ciągle decydować. To dla nas bardzo trudne czasy, bo nagle musimy dać większe zaufanie…