Tagi“chusta”

Kieszonka to jedno z najbardziej uniwersalnych wiązań. Tak się jakoś przyjęło, że najczęściej karierę z chustonoszeniem zaczyna się właśnie od tego wiązania. Ja sama uczyłam się wiązać w pierwszej kolejności właśnie kieszonki. Jest to wiązanie, które budzi we mnie dużo sprzecznych emocji. Z jednej strony nie pałam do niego wielką miłością, mając wiedzę jakie minusy niesie ze sobą te wiązanie. Z drugiej strony kieszonka czasami jest jedyną z możliwych opcji by zachustować dziecko i w tym momencie oddać tej muszę honor.

Sen. Przychodzi i odchodzi. Bywa krótkim czuwaniem, choć bardziej pożądamy dłuższej drzemki. To ile snu potrzebuje niemowlę jest sprawą indywidualną. Także to jak szybko zasypia dziecko, jak długo śpi i jak mocno, to też sprawy na które nie mamy większego wpływu.

Oksytocyna kojarzona jest głównie z porodem, czasem niezbyt dobrze, bo niestety działa tak, że podana rodzącej mamie wzmaga silne skurcze, silniejsze niż byłyby one naturalnie. Należy to oddzielić od naturalnej oksytocyny, zwanej potocznie hormonem miłości. Ona ma bardzo fajne działanie na mamę i dziecko. Wpływa na ich emocje, umacnia więź. Ponieważ wyzwala bardzo silną potrzebę bliskości, sprawia że dziecko i mama chcą być razem. To także przez oksytocynę ciężarne kobiety rozczulają się na każdym kroku, przeżywając silne emocje i wzruszenia. Oksytocyna bardzo nam pomaga w ciąży, podczas porodu, a także w początkach macierzyństwa. Czasem jednak to dla kobiet za dużo.…

Kiedy rodzi się dziecko, zwłaszcza kiedy jest to pierwsze nasze dziecko, rodzicowi bardzo trudno odgadnąć czy wszystko jest ok. Jest to przeważnie jedyne dziecko z którym miał do czynienia. Dlatego tak trudno w tych początkach zauważyć jakieś nieprawidłowości, zwłaszcza jeśli chodzi o napięcie mięśniowe. 

Większość dzieci rodzi się z lekką asymetrią. To normalne, ponieważ położenie dziecka wewnątrz macicy nie stwarza warunków, na to by dziecko mogło ułożyć się symetrycznie. W macicy jest ciasno, każdy maluch układa się w niej trochę inaczej, utrwalając sobie jednocześnie czasem nieodpowiednie wzorce. Kiedy powinniśmy się nimi martwić, gdzie szukam porady, a także jak noszenie w chuście wpływa na asymetrię.

Kiedy rodzic, który chce zacząć przygodę z chustonoszeniem stoi przed decyzją o zakupie chusty, ogarnia go prawie rozpacz. Jego potrzebą jest po prostu zakup dobrej chusty, która będzie spełniała dwa warunki, dobra i bezpieczna dla dziecka, a także w razie co można ją będzie łatwo sprzedać, bo każdy rodzic, który jeszcze nie nosi, zastanawia się nad powodzeniem tego przedsięwzięcia. Dlatego nie chce inwestować w chustę za dużych pieniędzy, żeby później nie mieć poczucia wyrzuconej kasy w błoto.

Zdarza Wam się, że nosicie dziecko w chuście i ono ma ochotę się z niej wyrwać? Wyjmujecie mu wtedy rączki z chusty i nagle jakby lepiej. Tylko jak to jest, od kiedy dziecko może wyjąć rączki z chusty i z jakiego wiązania. Generalna zasada jest taka jak z nosidłami, dobrze by dziecko umiało usiąść samodzielnie, wtedy mamy pewność, że kręgosłup dziecka dojrzał do tego by być wyprostowany, a mięśnie pleców potrafią wspierać pracę kręgosłupa i ruchy dziecka.

Mam słabość do wełny. Uwielbiam wełniane chusty, zwłaszcza jeśli to wełna merino. Zima to dla mnie najlepsze pora, by zainwestować w jedną taką fajną chustę z dodatkiem merino. Idealnie jest, kiedy chusta w składzie nie ma tylko bawełny i merino. Dla mnie najfajniejsze chusty to te z pomieszanym składem i proporcjami. Dziś chciałam Wam pokazać trzy piękne chusty. Nie są to co prawda zimowe kolory, tylko letnie. Ale bardziej chce Wam opowiedzieć o składzie.

Jedyny odruch pierwotny, który jest związany w jakiś sposób z każdym ze zmysłów to odruch Moro. To także fundament życia, który pojawia się najwcześniej ze wszystkich odruchów pierwotnych. Jest on bardzo ważny dla noworodka, by mógł on przeżyć, jednak z drugiej strony, jeśli nie zostanie wiciszony w odpowiednim momencie i nie przekształci się w reakcję wzdrygnięcia, może mieć dalekosiężne skutki dla dorosłego życia.