Tagi“emocje”

Mam czasem bardzo złe sny. Myślę, że każda matka je ma. Ze strachu przed tymi projekcjami nocnymi, nie będę ich nawet próbować tu opisać. Kiedy budzę się i uświadamiam sobie, że to był tylko sen, mogę zacząć spokojnie oddychać, bo moje dziecko śpi obok i jest bezpieczne, nic więcej się wtedy nie liczy. Pomimo, że to tylko sen, strach o dziecko jest tak żywy i nieokiełznany, nikt mi wtedy nie powie: „no daj spokój, to był tylko zły sen”.

Wiem jedno. Kiedy jest się w ciąży z pierwszym dzieckiem ma się tysiące myśli na ten temat. Jednak wszystko co przychodzi nam do głowy, lub wszystko co słyszymy od ludzi na temat macierzyństwa i dzieci, to tak naprawdę jest dla nas mało rzeczywiste. Ten świat, który dopiero otwiera się przed nami, jest czysto wirtualny. Można go sobie wyobrażać, można sobie marzyć, można mieć oczekiwania, ale to i tak wszystko może się zmienić.

Możecie mi opowiadać o wakacjach marzeń bez końca, kusić egzotycznymi zdjęciami, rajskimi plażami, drinkami z palemką. Możecie mi pokazywać nieodkryte zakątki, tajemnicze świątynie, bujną przyrodę tropikalnych lasów. Ja się tym zachwycę, ale ja w to nie uwierzę. Nie uwierzę, że jest mi to potrzebne do szczęścia. Jest jedna taka rzecz, bez której wakacje uważam za nieudane. Jest jedna taka rzecz, która zawsze musi się wydarzyć. To są właśnie wakacje nad polskim morzem. Tu jest mój dom.

Kiedy zostaje się Mamą? Wydaje mi się, że sporo osób łączy to z narodzinami dziecka. A mnie się wydaje, że to może wydarzyć się dużo, dużo wcześniej. Dla mnie kobieta, która jest w ciąży, czyli nosi w sobie dziecko. Jest już Matką. Nie ma znaczenia po której stronie brzucha jest dziecko. To jedna z teorii, że Mamą jest się już będąc w ciąży. A ja mam jeszcze jedną teorię na ten temat.

Kiedy myślisz o tym, żeby mieć dziecko. Jakie sobie zadajesz pytania? Czy analizujesz ile masz lat, czy już zegar tyka? Czy myślisz o swojej pracy. Myślisz też o tym, czy Cię stać na dziecko? Czy to dobry moment, też pewnie myślisz o tym. Myślisz też o sobie jako kobiecie. Myślisz o ciąży, porodzie o figurze. Co pomyślą inni? Myślisz o tym wszystkim, prawda?

Kiedy mijam na ulicy czy w sklepie rodzica, który niesie swoje dziecko w chuście lub nosidle, nie zwracam już uwagi. Jasne widzę, że niesie. Przecież rozpoznaję, że to chusta. Wiem dokładnie nawet jaka. Wiem jakie wiązanie. To tak jak z czytaniem. Idziesz ulicą i czytasz różne rzeczy, bo umiesz to robić, ale to nie oznacza, że skupiasz się na tym. Ja tak mam z ludźmi, którzy noszą. Widzę ich, ale nic ponadto. A dlaczego? Bo nie chcę być doradcą noszenia w tej właśnie chwili.

Nie wiem kim jesteś, nie wiem gdzie mieszkasz, nie wiem ile masz dzieci i w jakim wieku. Nie wiem czy jesteś szczęśliwa i jak sobie radzisz w życiu. Nie wiem jak bardzo Twoje życie zmieniło się odkąd jesteś matką. Nie wiem jak długo nią jesteś. Nie wiem czy chciałaś nią zostać, czy czekałaś na ten moment, czy po prostu życie napisało Ci scenariusz. Ale wiem jedno, że prawdopodobnie jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka, bo to właśnie Ty, a nie ktoś inny.

Sen. Przychodzi i odchodzi. Bywa krótkim czuwaniem, choć bardziej pożądamy dłuższej drzemki. To ile snu potrzebuje niemowlę jest sprawą indywidualną. Także to jak szybko zasypia dziecko, jak długo śpi i jak mocno, to też sprawy na które nie mamy większego wpływu.

Takie o to pytanie przyszło od jednej Mamy do mnie na maila. Czy noszenie w chuście przyzwyczaja do noszenia na rękach? Pierwsza moja reakcja, nie no skąd. Nie można przecież przyzwyczaić, zresztą w ogóle to przecież nie o to chodzi. To pytanie zadawane przez starsze pokolenie, wynikające z ich troski, bo wiem, wierzę, że mają dobre intencje. Babcie chcą, żeby ta matka się po prostu nie nanosiła, nie umordowała.