Tagi“jesień”

Na wspomnienie o chorobach moich dzieci, kiedy były mamy, przechodzą mnie dreszcze. Miałam takie półtora roku w swoim życiu, kiedy to z 3 letnim Kubą i malutką Julianką przy piersi, ciągle byliśmy chorzy. I to nie tak, że miałam chore dzieci i mogłam się o nie zatroszczyć. To było tak, że ja chorowałam razem z nimi. I nie było nikogo do pomocy.

Uciec od miasta i od codzienności, gotowania obiadu, sprzątania zabawek, patrzenia błagalnie na domowników, by rozwiesili pranie, rozładowali zmywarkę. Zaszyć się gdzieś na weekend i złapać chwile tylko dla siebie. Pospać dłużej, wiedząc, że ktoś nam poda śniadanie. I jeszcze by był ciekawy program animacyjny dla dzieci, a wszystko to w urokliwej okolicy, by było gdzie pójść na spacer.