Tagi“niemowlę”

Chusta tkana, to dla mnie temat, który nigdy się nie kończy. Jest tyle ważnych rzeczy o których warto wiedzieć przy wyborze chusty, że mi osobiście jako doradcy bardzo ciężko wskazać, jedną jedyną chustę najlepszą do noszenia dzieci. Nie wiem nawet czy taka istnieje. Ostatnio pracuję na różnych chustach i porównuję je. Wiem, że początkujący rodzice patrzą często na budżet chusty. Doskonale rozumiem, że nie mają ochoty wybierać chusty droższej, jak jeszcze nawet nie wiedzą czy im się to sprawdzi. Dlatego na pierwszy rzut, często wybierają chusty tańsze.

Rodzice, którzy sięgają po chustę najczęściej kierują się określoną potrzebą. Ta potrzeba za każdym razem jest inna. Bardzo często wybierając chustę mamy dosyć wysokie oczekiwania. Widzimy w tej chuście nadzieję. Na to, że dziecko będzie spało. Na to, że miną kolki. Chusta ma sprawić, że dziecko będzie spokojniejsze. Chusta ma pomóc w karmieniu piersią. Dzięki noszeniu w chuście być może dziecko będzie więcej jadło, albo właśnie nie będzie się tak często domagać piersi. Chusta ma zbudować więź emocjonalną i dać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Tylko czy ten kawałek materiału naprawdę to potrafi? 

Często rodzice, którzy nie noszą w chuście, zaczynają się interesować noszeniem dzieci nieco później, kiedy to można już nosić dziecko w nosidełku. Wydaje im się, że na chustę jest już dawno za późno, przecież dziecko ma już rok, a może nawet jeszcze więcej, a w chustach nosi się małe dzieci. Dlatego często decydują się na zakup nosidła ergonomicznego. Myśląc, że to jedyna możliwa droga.

Wiecie co ja robię na tym zdjęciu? Tak! Zgadliście! Kręcę się w kółko na kole młyńskim w wesołym miasteczku we Władysławowie. Julianka ma tutaj jakieś 2 miesiące. Wieje jak cholera, żeby nie powiedzieć inaczej. A ja mam przerażenie w oczach, że zaraz wypadniemy. Spadniemy w dół z hukiem. Nic po nas nie zostanie.