Tagi“karmienie piersią”

Wiem jedno. Kiedy jest się w ciąży z pierwszym dzieckiem ma się tysiące myśli na ten temat. Jednak wszystko co przychodzi nam do głowy, lub wszystko co słyszymy od ludzi na temat macierzyństwa i dzieci, to tak naprawdę jest dla nas mało rzeczywiste. Ten świat, który dopiero otwiera się przed nami, jest czysto wirtualny. Można go sobie wyobrażać, można sobie marzyć, można mieć oczekiwania, ale to i tak wszystko może się zmienić.

Oksytocyna kojarzona jest głównie z porodem, czasem niezbyt dobrze, bo niestety działa tak, że podana rodzącej mamie wzmaga silne skurcze, silniejsze niż byłyby one naturalnie. Należy to oddzielić od naturalnej oksytocyny, zwanej potocznie hormonem miłości. Ona ma bardzo fajne działanie na mamę i dziecko. Wpływa na ich emocje, umacnia więź. Ponieważ wyzwala bardzo silną potrzebę bliskości, sprawia że dziecko i mama chcą być razem. To także przez oksytocynę ciężarne kobiety rozczulają się na każdym kroku, przeżywając silne emocje i wzruszenia. Oksytocyna bardzo nam pomaga w ciąży, podczas porodu, a także w początkach macierzyństwa. Czasem jednak to dla kobiet za dużo.…

To moja córka. Jeszcze w wakacje karmiłam ją piersią. Nie pamiętam ostatniego dnia, ostatniego łyka mleka. Nie pamiętam, bo to się rozmyło naturalnie. Tak jak się zaczęło pewnej kwietniowej niedzieli 2012 roku, tak i się skończyło w wakacje 2015 roku. Pamiętam nasze pierwsze karmienie. Tego nie da się zapomnieć. Pamiętam, że chciałam ją karmić od razu po porodzie. Przystawiałam ją do piersi, a ona nic. Daj jej czas, dopiero się urodziła, jest jeszcze opita wodami, ma pełny brzuszek – mówiła położna. Położyłam ją na sobie, i tak sobie leżałyśmy. Zgaszono światła, zasłonięte zasłony. Chłonęłam każdą minutę jej pierwszych minut życia…