Tagi“dziecko”

Wiem, że Internet, a częściej YouTube jest najczęstszą wyszukiwarką dla każdego rodzica, który chce się dowiedzieć czegoś o noszeniu dziecka. Na FaceBook’u też często przewijają mi się przeróżne tutoriale pokazujące milion sposób jak zawiązać dziecko w chustę. Zdaje sobie sprawę z tego, że tych informacji jest bardzo dużo. Osobie, która mówiąc wprost jest zielona w temacie i poszukuje informacji, może się wydać, że jest tego tyle, że w zasadzie nie wiadomo, co oglądać, komu zaufać i co tak naprawdę będzie najlepsze dla naszego dziecka. Zdecydowanie łatwiej jest tym osobom, które już coś wiedzą i szukają konkretnych wiązań. Znają swoje potrzeby…

Często jest tak, że im bardziej uciekamy od dziecka, tym szybciej dziecko nas goni. I nie mówię tutaj dosłownie o zabawie, tylko bardziej o tym jaką budujemy relację z dzieckiem. Kiedy rodzi się pierwsze dziecko, często potrzeba bliskości, której oczekuje malec totalnie nas przerasta. Czujemy się osaczeni, zgnieceni, sterowani przez malca. Wtedy bardzo często zaczynamy nieświadomie traktować dziecko jak gorącą patelnie, chcemy ją odstawić, chcemy by ktoś ją od nas zabrał. Tymczasem może warto poszukać narzędzi, które tę gorącą patelnię ostudzą i zamienią w coś przyjemniejszego. Jeśli jedna osoba stale zajmuje się dzieckiem i w dodatku w otoczeniu nie ma…

Dawne podejście wychowywania dzieci, musi odejść do lamusa. Mam na myśli czasy, kiedy to rodzice decydowali o tym czy dziecko jest głodne czy nie, czy jest mu zimno czy nie, czy jest śpiące czy nie. To są kwestie w które jako rodzic nie powinniśmy ingerować, jeśli nie zagraża to bezpieczeństwu i zdrowiu naszego dziecka. Okres kształtowania przez nas dzieci na takich ludzi jakich my je widzimy dawno już minął. Nadchodzą czasy w których coraz więcej rodziców zaczyna traktować dzieci na równorzędnych prawach i przestaje o nich ciągle decydować. To dla nas bardzo trudne czasy, bo nagle musimy dać większe zaufanie…

Drogi Rodzicu, spotkany w polskich górach na stoku narciarskim. Zobaczyłam Cię, kiedy zjechałam z góry ze swoimi dziećmi na nartach. Stałeś, Rodzicu na dole przy wyciągu. W chuście miałeś zawiązane dziecko. Uśmiechnęłam się do siebie na ten widok, jak zawsze mam to w zwyczaju. Jednak po chwili zobaczyłam coś więcej i to mnie zmroziło. Rodzicu, z przodu na sobie miałeś dziecko w chuście, z tyłu miałeś plecak, a na nogach, Drogi Rodzicu, miałeś buty narciarskie i narty. W rękach dumnie dzierżyłeś kijki. Nie uchwyciłam Twojego spojrzenia, schowały się za googlami narciarskimi. Zgarnęłam dzieci, schowałam poczucie winy i wstyd do kieszeni,…

Kiedy słyszę słowo „połóg” chciałabym zobaczyć świat w którym kobieta może być skupiona wtedy tylko na sobie i dziecku. Chciałabym zobaczyć tę kobietę w przestrzeni rodzinnej, wspierającej i bezpiecznej. Ciąża to wyjątkowy stan, nasze społeczeństwo nauczyło się traktować ciążę w moim odczuciu z wystarczającym szacunkiem. Jednak po porodzie, coś się zmienia. Urodziłaś to masz. Walcz Matko, walcz sama.

Kiedy widzę matkę, która źle traktuje swoje dziecko to zastanawiam się nad dwoma rzeczami. Pierwsze z nich, to czy ta mama ma wsparcie, czy nie jest sama, czy ma przestrzeń na samą siebie. A druga rzecz, o której sobie myślę, że ma po prostu trudny dzień, być może najgorszy w całym swoim życiu jako matka. I nie chcę jej oceniać.

Rodzice, którzy sięgają po chustę najczęściej kierują się określoną potrzebą. Ta potrzeba za każdym razem jest inna. Bardzo często wybierając chustę mamy dosyć wysokie oczekiwania. Widzimy w tej chuście nadzieję. Na to, że dziecko będzie spało. Na to, że miną kolki. Chusta ma sprawić, że dziecko będzie spokojniejsze. Chusta ma pomóc w karmieniu piersią. Dzięki noszeniu w chuście być może dziecko będzie więcej jadło, albo właśnie nie będzie się tak często domagać piersi. Chusta ma zbudować więź emocjonalną i dać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Tylko czy ten kawałek materiału naprawdę to potrafi? 

Na codzień poprzez charakter mojej pracy spotykam się naprawdę z różnymi kobietami. To są matki, zazwyczaj pierwszego dziecka, ale często też mamy, które już mają starsze dzieci. Każda z nich jest inna, ma inne podejście do macierzyństwa. Często jest też tak, że to macierzyństwo wygląda inaczej niż się spodziewały. I to działa w dwie strony. Jedne mają w głowie totalną rewolucję. Obawiają się, że dziecko wywróci ich życie do góry nogami. Kiedy tak się nie dzieje, a one naturalnie wchodzą w nową rolę bez poczucia, że nie musiała przez to rezygnować z siebie, są mile zaskoczone. To kobiety, które promują…

Siedzę i myślę od czego zacząć. W którym momencie naszego życia przestajemy myśleć o sobie. W którym momencie naszego życia odkładamy nasze potrzeby, pasje na później i co jest w danej chwili ważniejsze, że to robimy. Czasami przestajemy troszczyć się o siebie, bo przychodzi czas w którym inne potrzeby stają się ważniejsze. I to właśnie teraz o nie potrzebujemy zadbać. Coś starego musi ustąpić, by móc zrobić miejsce nowemu.