Tagi“chusta”

Jadę na konsultację gdzie Mama już wiążę w chustę. Ta Mama potrzebuje wiedzieć, czy robi to dobrze, a także chce się nauczyć dodatkowego wiązania. Ma też jakieś tam nosidło, które dostała od koleżanki, boi się czy może je wykorzystać, bo być może zrobi dziecku krzywdę. Tyle się nasłuchała o nosidłach, o tym, że nie wolno. Dziecko jest za małe, na pewno zrobi mu tym nosidłem krzywdę. Z drugiej strony czy wiązanie dziecka w trochę źle dociągniętej chuście jest bezpieczne, mały cały czas ucieka na jedną stronę, a jego kręgosłup wykrzywia się w literę C, ale nie w tę stronę którą…

Kiedy ktoś mnie pyta o chustę, polecam różne firmy. Przede wszystkim zawsze wychodzę od rodzaju wiązania, od tego jak rodzic radzi sobie z chustą,  jakie ma możliwości i kompetencje. Ile chce wydać na chustę, co od chusty oczekuje. Co mu się podoba. Jest teraz wiele chust, wręcz plaga. Nie starczy mi dzieci i czasu na chustonoszenie, by spróbować wszystkich chust. Nigdy nie staram się przekładać swoich odczuć na decyzję rodziców. Raczej staram się wykorzystać wiedzę najlepiej jak potrafię, by wskazać rodzicowi chustę, która mu się sprawdzi.

Choć pisałam o tym już wiele razy, ciągle mam wrażenie, że temat jest ważny i potrzebny. I cały czas słyszę te same pytania. Od kiedy możemy nosić dziecko w chuście? Myślę ostatnio skąd biorą się te pytania. Czemu tak bardzo potrzeba jednoznacznej odpowiedzi. Rodzic w dzisiejszych czasach żyje wśród specjalistów różnych maści (pediatrzy, ortopedzi, ginekolodzy, położne, pielęgniarki środowiskowe itp.). Każda z tych osób zapytana przez Rodzica o tematykę chust, czuję się kompetentna by odpowiedzieć. Jednak odpowiedzi te są często bardzo subiektywne. Oczywiście w oparciu o wiedzę jaką ma dana osoba, a także czym się kieruje. Dlatego tak dużo jest sprzecznych informacji.…

Rodzice, którzy sięgają po chustę najczęściej kierują się określoną potrzebą. Ta potrzeba za każdym razem jest inna. Bardzo często wybierając chustę mamy dosyć wysokie oczekiwania. Widzimy w tej chuście nadzieję. Na to, że dziecko będzie spało. Na to, że miną kolki. Chusta ma sprawić, że dziecko będzie spokojniejsze. Chusta ma pomóc w karmieniu piersią. Dzięki noszeniu w chuście być może dziecko będzie więcej jadło, albo właśnie nie będzie się tak często domagać piersi. Chusta ma zbudować więź emocjonalną i dać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Tylko czy ten kawałek materiału naprawdę to potrafi? 

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek co jest tak naprawdę najfajniejszego dla dziecka w bujaniu go, kołysaniu, huśtaniu, kręceniu i generalnie we wprawianiu go w ruch? Pech chce, że to dla nas jest równocześnie najbardziej monotonna czynność, podczas której szybko się męczymy i nudzimy. Już wiecie o co chodzi? O powtarzalność. No bo ile można bujać dziecko w leżaczku, ile można kołysać w tym samym rytmie na rękach, ile można wirować z nim kółko, lub po prostu ile można chodzić po domu z dzieckiem na rękach, bo ono chce oglądać świat.

Kiedy rodzice po raz pierwszy zawiązują dziecko w chustę i ono w końcu zasypia, następuje błogi spokój. Radość ze snu z dziecka może zrozumieć tylko ktoś, kto bardzo tego potrzebuje, zarówno dla siebie jak i dla maleństwa. Często ten sen jest podstawową i najważniejszą potrzebą, tym gorzej jeśli są trudności w jej zaspokojeniu. Czy są jakieś sposoby, żeby sobie to ułatwić. Czy jest coś co zadziała na moje dziecko.

Jeśli mamy w domu noworodka lub małe niemowlę i chcemy je nosić w chuście, pierwsza rzecz o którą się najbardziej boimy to bezpieczeństwo dziecka, to żeby nie stała mu się żadna krzywda. Nie mając doświadczenia z chustą, nie wiedząc jak powinno wyglądać dziecko w chuście, trudno nam jest wziąć odpowiedzialność za to co robimy. Internet pokazuje naprawdę wiele modeli noszenia dziecka. Od chust elastycznych (rzekomo dla najmniejszych dzieci, po nosidła ergonomiczne z wkładką dla noworodka). Nie chcę krytykować tych wszystkich rozwiązań, bo zdarza się tak, że czasem dla kogoś, komu z jakiś przyczyn nie po drodze z chustą tkaną, inne rozwiązania…

Cztery lata temu napisałam pierwszy wpis na blogu. Wtedy też byłam świeżo po skończeniu kursu doradcy noszenia ClauWi – Szkoła Noszenia. W głowie miałam pełno ideałów. Z nimi ruszyłam w świat. Szybko rzeczywistość zweryfikowała moją wiedzę. A może inaczej, uzupełniała ją. Jako doradca noszenia w chuście stawałam się coraz bardziej kompetentna, intuicyjna, ufająca sobie i rodzicom. Lata pracy nauczyły mnie, że konsultacje z chusty nie zawsze są po to, żeby faktycznie nosić dziecko. Rodzice, których spotkałam na swojej drodze (a uważam, że miałam wybitne szczęście do ludzi) pokazali mi tak liczne modele potrzeb i możliwości i tego, dlaczego chcą się o…

Potrzebą każdego rodzica jest mieć zdrowe i szczęśliwe dziecko. Czasami nie zawsze wszystko idzie gładko tak jakbyśmy tego oczekiwali. Wtedy pojawia rozczarowanie, jesteśmy zmartwieni, chcemy jak jak najlepiej dla naszego dziecka. Dość powszechnie spotykanym problemem w ostatnich czasach jest WNM (wzmożone napięcie mięśniowe) o którym pisałam wcześniej na blogu. W tym poście chciałam Wam trochę podpowiedzieć, jak nosić dzieci, które mają WNM.

Polska to piękny kraj. Jest tyle miejsc, które można zobaczyć, odwiedzić. Mamy swoje turystyczne kultowe miejsca, odwiedzane bardzo licznie nie tylko przez Polaków. Jednym z nich jest Kazimierz Dolny. W sezonie rynek miasta, to jeden wielki ocean ludzkich ciał. Można się zniechęcić. Ale można zrobić też coś innego. Każde miejsce ma swoją tajemnicę. Wystarczy szczypta szczęścia i trochę czasu by jej poszukać.