Tagi“noszenie”

pp125

Choć pisałam o tym już wiele razy, ciągle mam wrażenie, że temat jest ważny i potrzebny. I cały czas słyszę te same pytania. Od kiedy możemy nosić dziecko w chuście? Myślę ostatnio skąd biorą się te pytania. Czemu tak bardzo potrzeba jednoznacznej odpowiedzi. Rodzic w dzisiejszych czasach żyje wśród specjalistów różnych maści (pediatrzy, ortopedzi, ginekolodzy, położne, pielęgniarki środowiskowe itp.). Każda z tych osób zapytana przez Rodzica o tematykę chust, czuję się kompetentna by odpowiedzieć. Jednak odpowiedzi te są często bardzo subiektywne. Oczywiście w oparciu o wiedzę jaką ma dana osoba, a także czym się kieruje. Dlatego tak dużo jest sprzecznych informacji.…

pp-2

Rodzice, którzy sięgają po chustę najczęściej kierują się określoną potrzebą. Ta potrzeba za każdym razem jest inna. Bardzo często wybierając chustę mamy dosyć wysokie oczekiwania. Widzimy w tej chuście nadzieję. Na to, że dziecko będzie spało. Na to, że miną kolki. Chusta ma sprawić, że dziecko będzie spokojniejsze. Chusta ma pomóc w karmieniu piersią. Dzięki noszeniu w chuście być może dziecko będzie więcej jadło, albo właśnie nie będzie się tak często domagać piersi. Chusta ma zbudować więź emocjonalną i dać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Tylko czy ten kawałek materiału naprawdę to potrafi? 

pawie

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek co jest tak naprawdę najfajniejszego dla dziecka w bujaniu go, kołysaniu, huśtaniu, kręceniu i generalnie we wprawianiu go w ruch? Pech chce, że to dla nas jest równocześnie najbardziej monotonna czynność, podczas której szybko się męczymy i nudzimy. Już wiecie o co chodzi? O powtarzalność. No bo ile można bujać dziecko w leżaczku, ile można kołysać w tym samym rytmie na rękach, ile można wirować z nim kółko, lub po prostu ile można chodzić po domu z dzieckiem na rękach, bo ono chce oglądać świat.

dziecko

Kiedy rodzice po raz pierwszy zawiązują dziecko w chustę i ono w końcu zasypia, następuje błogi spokój. Radość ze snu z dziecka może zrozumieć tylko ktoś, kto bardzo tego potrzebuje, zarówno dla siebie jak i dla maleństwa. Często ten sen jest podstawową i najważniejszą potrzebą, tym gorzej jeśli są trudności w jej zaspokojeniu. Czy są jakieś sposoby, żeby sobie to ułatwić. Czy jest coś co zadziała na moje dziecko.

chusta1

Takie o to pytanie przyszło od jednej Mamy do mnie na maila. Czy noszenie w chuście przyzwyczaja do noszenia na rękach? Pierwsza moja reakcja, nie no skąd. Nie można przecież przyzwyczaić, zresztą w ogóle to przecież nie o to chodzi. To pytanie zadawane przez starsze pokolenie, wynikające z ich troski, bo wiem, wierzę, że mają dobre intencje. Babcie chcą, żeby ta matka się po prostu nie nanosiła, nie umordowała.

michas1

W zasadzie jestem już prawie pewna, że nie ma lepszego nosidła dla malutkich dzieci niż hybryda Storchenwiege. O poprzednim jego modelu pisałam już jakiś czas temu na blogu. Nosidło zostało teraz wyprodukowane w nowej odsłonie. Na pierwszy rzut oka niczym się te wersje nie różnią. Dopiero gdy zaczynamy się przyglądać i analizować oba modele, widać pewne modyfikacje, które wprowadził producent.

IMG_0500

Jeszcze tydzień temu byliśmy we Wrocławiu i było lato. Lataliśmy w krótkim rękawku i dalej było nam za gorąco. W przeciągu tygodnia, zrobiło się tak zimno, że ja wyjęłam z szafy puchową kurtkę. Nie znoszę zimna. Jest mi wiecznie zimno, za zimno. Okres noszenia moich dzieci w chuście zimą, nigdy nie należał do moich ulubionych czynności. Nic więc dziwnego, że praktycznie nie mam z tego okresu żadnych zdjęć. Nie miałam też do noszenia specjalnej odzieży. Ani jednej kurtki zimowej do noszenia w chuście, ani jednej osłonki polarowej dla dziecka. Nic, totalnie nic. A jednak jakoś nosiłam.

IMG_3161

Czy wiecie, że każdy z nas ma w sobie wbudowany indywidualny program rodzicielski, który dała nam ewolucja. To oznacza, że każdy z nas doskonale wie jak wychować swoje dziecko! Każdy bez wyjątku, Ty też! Program jest banalny, bazuje na emocjach, więzi, sile przetrwania. Jednak problem jest w tym, że został on zakłócony. Żyjemy w zbyt wielkim szumie, natłoku informacji i sztucznych autorytetów. Przestaliśmy w siebie wierzyć. Przestaliśmy słuchać siebie. Widzimy tylko to co robią i mówią inni. I przez to już nie wiemy, co sami mamy robić.

nozka

Jedną z najważniejszych potrzeb nowo narodzonego dziecka jest potrzeba bliskości. Jeszcze silniejsza jest ona u wcześniaków. Najprostszy sposób zapewnienia bliskości tuż po porodzie to kontakt „skóra do skóry”. Kontakt z ciałem rodzica jest wyjątkowo ważny dla wcześniaka, który wyrwany z ciąży wpada prostu do inkubatora, czyli do totalnego bezruchu.