Tagi“czas”

Uciec od miasta i od codzienności, gotowania obiadu, sprzątania zabawek, patrzenia błagalnie na domowników, by rozwiesili pranie, rozładowali zmywarkę. Zaszyć się gdzieś na weekend i złapać chwile tylko dla siebie. Pospać dłużej, wiedząc, że ktoś nam poda śniadanie. I jeszcze by był ciekawy program animacyjny dla dzieci, a wszystko to w urokliwej okolicy, by było gdzie pójść na spacer. 

Macie tak czasem, że chwila trwa za krótko, a dni ciągną się nieubłaganie. Dni rozciągnięte jak guma, jakby ktoś bawił się czasem. A może wasze dni podobne są do chwili. Migają jak w aparacie, mrugają okiem. A życie składa się głównie z chwil.  Z miliona chwil i chwilek poskładanych w jedną całość, które kiedy zaczniemy dostrzegać, mogą wnieść ogromną wartość do naszego życia. Żyjemy cały czas pracą, codzienną logistyką, zakupami, obowiązkami, ważnym zadaniem na długiej liście do wykonania w tym miesiącu. A chwile przeciekają nam przez palce. Nie ma czasu na chwile.

Przez te kilka ostatnich lat, odkąd w moim życiu są razem ze mną dzieci, nauczyłam się od nich bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie takiej, że dziś też jest dzień. Wcześniej żyłam w takim pędzie, pomiędzy wczoraj, a jutro. Nie było tego dzisiaj. W tym dzisiaj, działy się nadal rzeczy z wczoraj, których nie udało się wczoraj załatwić. A także, rzeczy na jutro, które już trzeba było chociaż w głowie przygotować.

Bardzo często rodzice sięgający po chustę zastanawiają jak się długo mogą nosić swoje dziecko w chuście, a także do jakiego okresu chusta im się sprawdzi. Do kiedy w ogóle można nosić dziecko? To takie pytania klamry, na które próbują odpowiedzieć producenci chust czy nosideł. Jednak prawda jest taka, że nie ma na ten temat jednej dobrej odpowiedzi, ani jednej uniwersalnej tabelki, gdzie wrzucasz dane dziecka i wyskakuje obliczenie w minutach i sekundach, dniach i miesiącach.

To pytanie retoryczne. Nie ma na nie odpowiedzi. Teoretycznie. Bo może jednak jest jakiś klucz, do tego by sensownie na nie odpowiedzieć? Zanim spróbuję go znaleźć, opowiem, jak było ze mną. Nigdy nie lubiłam dzieci, ale zawsze chciałam je mieć. Śmieszne prawda? Wcale nie. Otóż wiedziałam, że z moimi dziećmi będzie po prostu inaczej. Przecież moje dzieci będą grzeczne i kochane, nie będą mnie denerwować. Wcale, ale to wcale. I nigdy nie zamknę się przed nimi w drugim pokoju, by liczyć do 10 i odrzucać mordercze myśli…