fbpx

KategoriaBez kategorii

Noszenie w chuście nieodłącznie kojarzy się z bliskością, budowaniem więzi, odpowiadaniem na potrzeby dziecka. Często babywearing jest wymieniany jako jeden z podstawowych elementów wychowywania dzieci w duchu rodzicielstwa bliskości. I faktycznie zazwyczaj tak jest, że ci którzy sięgają po chustę, sięgają po nią po to, by w najłatwiejszy sposób odpowiedzieć na potrzebę dziecka jaką jest potrzeba bliskości. Co jednak z rodzicami, którym obce jest rodzicielstwo bliskości.

Jeśli jesteś na początku mlecznej drogi, zapewne słyszysz o karmieniu piersią same sprzeczne informacje. A to od koleżanek, mamy, teściowej, położnej, a to od ginekologa i pani Czesi z kiosku. Nic więc dziwnego, że już jesteś tym tematem zmęczona, przerażona i czujesz presję, a jeszcze nawet nie zaczęłaś karmić.

Długo szukałam siebie po urodzeniu dzieci. To, jaką będę matką, nie było mi obojętne. Był czas, że mocno wierzyłam w to, że trzeba za wszelką cenę dążyć do doskonałości. By ciągle się starać, zmieniać, edukować i być coraz lepszą i coraz bardziej perfekcyjną dla swoich dzieci. Jestem Mamą już 6 lat, ale taką Mamą, z którą dobrze się czuję jestem może od 2,5-3 lat. Mniej więcej odkąd pojawiła się Julianka.

Noszenie dzieci w chuście zazwyczaj zaczyna się od wiązań z przodu. I sprawdza się to dość długo pod pewnymi warunkami. Dziecko nie jest zbyt duże, za bardzo ruchliwe, w chuście zazwyczaj śpi i nie interesuje się światem. Problem zaczyna się wtedy, kiedy noszenie dziecka z przodu przestaje odpowiadać potrzebom dziecka.

Zanim odkryłam, że moje dziecko ma wzmożone napięcie mięśniowe, strasznie się namęczyliśmy. Jako noworodek cały czas się prężył, nie lubił bardzo jak go noszę na rękach w kołysce. Mocno zaciskał piąstki i odginał się do tyłu w jedną stronę. Przebieranie go i całościowa pielęgnacja była jakimś koszmarem. W wieku 2 tygodni przekręcał się z brzuszka na plecy i bynajmniej nie była to żadna umiejętność, a właśnie skutek uboczny wzmożonego napięcia mięśniowego.

Kiedy w naszym życiu pojawia się dziecko, nie zdajemy sobie sprawy jak codzienną pielęgnacją wpływamy na jego rozwój. Wszystkie czynności, które wykonujemy przy dziecku: noszenie na rękach, przewijanie, ubieranie, podnoszenie do góry i odkładanie go – są bardzo ważne i wspierają jego rozwój jeśli tylko są wykonywany poprawnie i spójnie.  Odpowiednią więc pielęgnacją możemy korzystnie oddziaływać i wspierać rozwój fizyczny dziecka, jego napięcie mięśniowe czy symetrię.

Noszenie w chuście dzieci kojarzy się ludziom z różnymi rzeczami. Już słyszałam, że tak noszą tylko Cyganie, albo jakieś biedne matki lub eko świry. Dla mnie babywearing oprócz oczywistych korzyści płynących dla mnie i dla dziecka to po prostu sport. Mamy narzekają często na brak ruchu, na to, że nie mogą wrócić do formy. Nie mają czasu na fitness, rower, ani bieganie. A mogłyby po prostu wziąć dziecko w chustę i iść na długi spacer.